Jak działamy?

Bal Przebierańców u Króla Batorego, luty 2013

N03.04 Kapitan Omiornica

„Smakowity bal", „To była świetna opowieść afrykańska, mój syn ("rycerz") siedział jak zaczarowany", „Nareszcie nie czuliśmy się inni" i „Kiedy organizujecie następny bal?" – tak komentowali rodzice.

A dzieci? Dzieci już nie trzeba było pytać, wystarczyło popatrzeć na niegasnące uśmiechy, zachwyt w oczach, otwarte z fascynacji buzie podczas słuchania opowieści, radosne pląsy i szczere uściski dla nowych „cioć".

A gdyby zapytać organizatorek? Komentarze były jeszcze bardziej entuzjastyczne, a dodatkowo przebijała w nich radość, satysfakcja i wdzięczność: „te dzieciaczki mi tak dużo dały, to one uczą nas jak się bawić i cieszyć...", „dla takich i podobnych momentów warto niedospać i co nieco czasem zawalić...", „było naprawdę super", „tylu ludzi wielkiego serca jest wśród nas - wystarczy sie rozejrzeć i poprosić..."

Wydarzenie, które wywołało taką falę pozytywnych emocji, to Pierwszy Bal Przebierańców u Króla Batorego, zorganizowany 3.02.2013 r. w gościnnym Hotelu Batory w Poznaniu przez Lions Club Poznań New Design – najmłodszy z polskich klubów Lions.

Nie tylko nie zabrakło żadnej atrakcji, jaką dzieci mogły sobie wymarzyć, ale było ich wciąż więcej i więcej... Poczynając od mistrzyni ceremonii – Dobrej Wróżki Tralaluszki (w tej roli Ewa Kowalska z Agencji Artystycznej RYTM), która prowadziła wszystkie tańce, śpiewańce, zabawy, i konkursy.

Przebierańców odwiedził też zawodowy bajarz Szymon Góralczyk, znany z prowadzonych przez siebie i grupę Baśnie Właśnie spotkań z baśniami z różnych stron świata. Bajarz opowiedział dzieciom kilka bajek, ale miał też przygotowane bajki – niespodzianki dla bawiących się z dziećmi rodziców! No i oczywiście nie odmówił wspólnych z dziećmi pląsów w czasie całego balu.

A atrakcji, które zaprezentował dzieciom kolejny z gości specjalnych - Pirat Ośmiornica (w tej roli Marek Cyris - aktor Teatru Animacji w Poznaniu), nie sposób wyliczyć. Było wśród nich koło fortuny, magiczny salon fryzjerski, zaczarowana skrzynia i „bezpieczenie wybuchająca" bomba. Dzieci były oczarowane. I nie tylko dzieci, bo niektórzy dorośli też przyznawali, że słuchali jak zaklęci.

W programie balu zmieściły się liczne konkursy i prezenty bez konkursów, pokaz strojów i loteria pluszakowa, w której, oczywiście!, wygrywał każdy los. Na zakończenie bal odwiedziły maskotki Clifford i Hello Kity, co wywołało kolejne zachwyty dzieci i błyski apratów fotograficznych ich rodziców.

Taką ulewę atrakcji pomogli zorganizować niezawodni sponsorzy, często w ostatniej chwili dorzucając kolejne niespodzianki, którymi można było obdarować dzieci.

Magiczną atmosferę tego wydarzenia stworzyli na równi z organizatorami, prowadzącymi i sponsorami, również rodzice, którzy nie tylko obdarzyli LC Poznań New Design zaufaniem, dotarli na bal nawet z odległych miejsc, ale też stworzyli niepowtarzalne przebrania dla wszystkich uczestników, a nierzadko sami również się przebrali. A nad wszystkim niestrudzenie czuwały opiekuńcze „ciocie" w białych koszulkach i kolorowych perukach, które bawiły się równie szampańsko jak dzieci.

I ja tam byłam, miód i wino piłam...

Marta Łazar
Lions Club Poznań New Design